niedziela, 1 czerwca 2014

Zielona karta przyznana

W czwartek, 29 maja bylam na spotkaniu w siedzibie USCIS w Baltimore i dostalam zielona karte. Poki co tylko na dwa lata, bo taka jest procedura. Proces trwal 4,5 miesiaca, poniewaz w polowie stycznia imigracja dostala moje dokumenty. Calkiem szybko, jak sprawdzalam ile to wszystko bedzie trwac to wychodzilo 8-10 miesiecy.

wtorek, 29 kwietnia 2014

Duzo sie dzieje!

Dostalam pozwolenie na prace.
Zaaplikowalam o Social Security Number.
Dostalam list, ze wyznaczono mi termin spotkania na 29 maja!  Tylko miesiac czekania :D

czwartek, 10 kwietnia 2014

Little update

W Maryland zaczela sie wiosna. Nadal czekam na pozwolenie na prace, nadal uzeram sie z tesciami, ale wszystko powoli wychodzi na prosta. Przede wszystkim niedlugo bedziemy miec samochod i zaczniemy zwiedzac. Poki go nie mamy rozpoczynamy zwiedzanie okolic i pierwszym przystankiem bedzie Waszyngton i Festiwal Kwitnacych Wisni. W Waszyngtonie bylam tylko raz i to na imprezie Life in Color i tak naprawde widzialam tylko Capitol z daleka i pare ulic. Tym razem chcemy pozwiedzac jakies muzea. A nastepnym razem planujemy odwiedzic ZOO.
Zdecydowalam sie tez podejsc do bierzmowania i podczas wizyty w Polsce wziac slub koscielny. Spotkania beda tylko 3 i to w kosciele niedaleko mnie. Wybralam amerykanski kosciol zamiast polskiego, poniewaz nie przepadam za Polonia amerykanska i juz mnie pare razy rozczarowala.
Nadal nie zdecydowalam na 100% co chce studiowac jak dostane GC, ale chyba padnie na weterynarie. Skoro juz jestem a Ameryce to postaram sie wypelnic American Dream i studiowac to co bylo moim marzeniem odkad bylam mala.
Co do samej Ameryki to nadal za nia nie przepadam - za duzo afroamerykanow i meksykanow, a mieszkam poza miastem w porzadnej okolicy. Jednak widac, ze czarni powoli i tu migruja. Dlatego razem z mezem zyjemy marzeniem o wyjezdzie do Kanady jak tylko skoncze studia I stopnia. Chociaz ja poki co zyje tez mysla, ze moze jeszcze w tym roku uda nam sie wyprowadzic od tesciow.
I to chyba tyle, w koncu troche sie uspokoilam i przywyklam do sytuacji, nadal tesknie za Polska, ale akceptuje fakt, ze bede tam tylko przylatywac na swieta i wakacje. Gdyby nie to, ze za pare lat sie wyprowadzimy do Kanady to naprawde nie wiem jak bym dala rade tu przetrwac. Ameryka to jednak nie moja bajka. Nie jest zla, ale powiem szczerze, wole Polske.

I na koniec, moj Instagram - klik

środa, 5 lutego 2014

Wszystko skute lodem

Niecodzienny widok przywital dzisiaj mieszkancow Maryland. Kiedy wyszlam rano z psem wszystko bylo pokryte lodem. Cale drzewa, linie elektryczne, drogi. Kiedy zeszlam na podjazd czulam sie jak dziecko, ktore uczy sie chodzic. Zrezygnowalam z dalszego chodzenia i pozostalam na sniegu. Jednak snieg tez byl bardzo sliski i zmrozony. Co chwila slychac bylo trzaski spadajacych galezi i doslownie konarow, oblodzonych drzew. Jedno z naszych drzew bedzie chyba na wiosne calkowicie ogolocone z wielkich galezi. Pozniej wszystko zaczelo powoli topniec i teraz slychac trzask spadajacego lodu i nie da sie przejsc nigdzie pod drzewami zeby nie oberwac jego kawalkami. Teraz wszystko tak szybko topnieje i spada, ze wyglada jakby padal deszcz. Zachodzace slonce i prawie bezchmurne niebo utworzylo naprawde piekny widok. Zdjecia ponizej.

PORANEK


WIECZOR






środa, 29 stycznia 2014

Cudowna zima w Maryland

Temperatury na minusie, zimny, mocny wiatr i snieg. Uwielbiam taka zime w Maryland. A ostatnio juz wszystko stopnialo i bylo byle jak.



poniedziałek, 27 stycznia 2014

Little update

Wszystko sie dzieje szybciej niz w zeszlym roku, ktory byl jak dla mnie calkowiecie zmarnowany i jedynym plusem bylo to, ze w koncu w grudniu wyslalismy papiery na zielona karte. Pare dni temu dostalam dokumenty, ze moje papiery wyladowaly w USCIS, a wczoraj, ze musze sie stawic na pobranie odciskow 10 lutego. Niedlugo po tym zapewne dostane pozwolenie na prace i pozostanie tylko czekac na spotkanie z urzednikami.

niedziela, 29 grudnia 2013

I'm back - Postanowienia Noworoczne

Obecny rok byl dla mnie wyjatkowo fatalny, chociaz koncowka okazuje sie byc w miare dobra. Mialam wiele planow i tak naprawde tylko jeden udalo mi sie zrealizowac - dokumenty do mojej zielonej karty zostaly wyslane i pozostaje juz tylko czekac na spotkanie z urzednikami. Zrobilam tez liste moich noworocznych postanowien i jednym z nich jest zdecydowanie czestsze pisanie na blogu.